Ustawa frankowa – co zmieni w sprawach frankowiczów?

Duże zmiany w sprawach frankowych są już coraz bliżej. Projekt tzw. ustawy frankowej zakłada pakiet rozwiązań mających na celu przyspieszenie i usprawnienie rozpatrywania przez sądy spraw dotyczących kredytów i pożyczek denominowanych i indeksowanych do waluty franka szwajcarskiego. Ustawa ma zatem odciążyć sądy i zmienić na lepsze sytuację kredytobiorców w sporach z bankami. Nowa regulacja zakłada m.in. automatyczne zawieszenie spłaty rat od momentu doręczenia przez sąd pozwu bankowi, zakazanie wpisu do BIK, czy też zdalne bądź pisemne przesłuchania stron oraz świadków.

Ustawa frankowa obejmie jedynie kredyty i pożyczki powiązane z walutą franka szwajcarskiego, zawarte z konsumentami. Nie obejmie ona jednak kredytów związanych z innymi walutami, jak np. dolar czy euro. Pominięto w niej również kredyty związane z WIBOR-em. Jednak z rozwiązań w niej zaproponowanych, będą mogli skorzystać nie tylko pierwotni frankowicze, ale także ich spadkobiercy, czy też osoby przystępujące do długu.

Jakie najważniejsze zmiany zatem znalazły się w projekcie ustawy?

Pierwszą z nich jest automatyczne zawieszenie konieczności spłat rat kredytu. Na ten moment, aby kredytobiorca mógł przestać spłacać raty bez konsekwencji, musi złożyć do sądu wniosek o zabezpieczenie. Taki wniosek rozpatrywany jest przez sąd, który wydaje następnie postanowienie, które może być zaskarżone. Projektowane zmiany zakładają zaś, że zawieszenie spłaty rat kredytu będzie następować automatycznie z chwilą doręczenia bankowi pozwu przez sąd. Pomimo tego, w przypadku gdy łączna wysokość, spłaconych już w wykonaniu umowy kredytu rat jest niższa od kwoty kredytu udostępnionej kredytobiorcy, bank nie będzie mógł odmówić przyjęcia kolejnych rat. Wnioski o zabezpieczenie będą zaś pozostawiane przez sądy bez rozpoznania.

Kolejną istotną zmianą jest umożliwienie składania zarzutu potrącenia aż do zamknięcia rozprawy bądź wydania wyroku (w przypadku posiedzenia niejawnego) przez sąd II instancji. Jeżeli po wytoczeniu pozwu przez konsumenta bank zgłosi skuteczny zarzut potrącenia, to przedsiębiorca zostanie obciążony kosztami postępowania w części, w jakiej powództwo zostało przez sąd oddalone po uwzględnieniu tego zarzutu i to niezależnie od wyniku postępowania. Obecne regulacje umożliwiają złożenie zarzutu potrącenia co do zasady w odpowiedzi na pozew bądź w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy wierzytelność pozwanego stała się wymagalna. Wydłużeniu ulegnie również termin na złożenie pozwu wzajemnego, który będzie można wytoczyć aż do zamknięcia rozprawy bądź wydania wyroku (w przypadku posiedzenia niejawnego) przez sąd I instancji. Ma to na celu zniechęcenie banków do składania odrębnych pozwów przeciwko konsumentom. Aktualnie wytoczenie powództwa wzajemnego możliwe jest zasadniczo najpóźniej wraz z odpowiedzią na pozew.

Uproszczeniu mają również ulec procedury dotyczące przesłuchań. Świadkowie będą mogli być przesłuchiwani w formie zdalnej poza salą sądową pomimo wyrażenia przez stronę sprzeciwu na taką formę przesłuchania. Strony zaś będą mogły być przesłuchiwane na piśmie. W takim wypadku sąd doręczy stronie listę pytań wraz z odpowiednimi pouczeniami. Obecna procedura przewiduje jedynie przesłuchiwanie stron bezpośrednio przez sąd.

Nowe rozwiązania obejmą też składy sędziowskie. Sądy drugiej instancji będą rozpoznawać sprawy w składzie jednego sędziego. Tak samo w składzie jednego sędziego rozpoznawane mają być zażalenia. Zaś w razie cofnięcia pozwu lub apelacji postanowienia dotyczące umorzenia postępowania i kosztów będą mogły być wydawane przez referendarzy sądowych. Te zmiany mają na celu przyspieszenie pracy w sądach.

Ustawa frankowa może zatem zmienić sytuację frankowiczów, bowiem postępowania sądowe mają być łatwiejsze i szybsze. W założeniu mają być również bardziej przyjazne dla konsumenta, który nie będzie musiał stawiać się w sądzie na każdej rozprawie. Część rozwiązań może jednak okazać się kontrowersyjna. Wystarczy wspomnieć, że od momentu wniesienia pozwu do faktycznego doręczenia go bankowi może upłynąć wiele miesięcy, co w praktyce podważa sens automatycznego zawieszania rat – konsument nie ma przecież wpływu na tempo działań sądu.

Autor Aplikantka Radcowska Kinga Kęska.